Od dwóch lat pracuję z domu i coraz częściej kończę „jeszcze tylko maila” o dwudziestej pierwszej. Mieszkanie jest małe, biurko stoi w salonie, więc komputer jest zawsze w zasięgu wzroku. Macie jakiś prosty rytuał, który naprawdę odcina dzień? #praca
Komentarze
Żeby komentować, odpowiadać i dokładać cegiełki, zaloguj się.
Zamykam klapę i wynoszę ładowarkę do kuchni. Głupie, ale skoro kabel jest gdzie indziej, to nie siadam „na chwilę”.
To może zadziałać. U mnie problemem jest raczej telefon z pocztą.
Krótki spacer wokół bloku po ostatnim spotkaniu. Bez słuchawek. Jak wracam, dzień jest zamknięty.
Przestałam jeść obiad przy biurku. Jak talerz ląduje na stole, praca się kończy, nawet jeśli została lista.