Nie chodzi mi o ranking ani o „musisz przeczytać”. Raczej o taką, do której wracacie głową, choć od lektury minął rok albo dwa. U mnie to „Lalka”. W szkole mnie męczyła, a przeczytana jeszcze raz jesienią okazała się zupełnie inną książką. Co u was tak zostało? #książki
Komentarze
Żeby komentować, odpowiadać i dokładać cegiełki, zaloguj się.
„Małe życie”. Nie wrócę do niej szybko, ale niektóre zdania nadal mam w głowie i nie wiem, czy to dobrze.
Ja po niej miałem tydzień gorszego nastroju. Została, fakt, ale nie polecam na zimę.
Reportaże Szczygła. Krótkie, a i tak któreś zdanie wraca w tramwaju.
„Solaris”. Czytałem w liceum i nic nie rozumiałem. Teraz rozumiem trochę więcej i nadal mało.