Od miesiąca co druga niedziela o ósmej rusza wiertarka piętro wyżej. Nie jest to impreza do drugiej, więc trochę głupio mi pukać, ale budzi dziecko i potem mamy cały ranek z głowy. W regulaminie wspólnoty jest coś o ciszy nocnej do siódmej, więc formalnie jest już „po”. Rozmawialiście w takiej sytuacji od razu, czy najpierw przez administrację? #sąsiedzi
Komentarze
Żeby komentować, odpowiadać i dokładać cegiełki, zaloguj się.
Poszedłem raz, spokojnie, około dziesiątej, kiedy już skończył. Okazało się, że montuje meble przed wyjazdem i myślał, że ósma to normalna godzina. Przesunął się na dziewiątą. Nie jest idealnie, ale da się wytrzymać.
Czyli jednak rozmowa, nie kartka w windzie. Kartki u nas wszyscy ignorują.
U nas administracja tylko przekazuje pismo i sprawa się ciągnie. Krótka rozmowa załatwiła więcej.
Cisza nocna do siódmej to naprawdę mało. Może warto na zebraniu wspólnoty wrócić do godzin, skoro nie tylko wy to słyszycie.