Sqpisko

piotrZnajomy

Znajomi jadą w styczniu na trzy dni i wzięli mnie ze sobą. Ostatni raz stałem na nartach w podstawówce, na szkolnej wycieczce, i pamiętam głównie kolejki oraz mokre rękawiczki. Nie chcę wydawać fortuny na sprzęt, skoro nie wiem, czy mi się to spodoba. Lepiej wziąć lekcję na miejscu, czy wystarczy, że ktoś z grupy pokaże na stoku? #narty #zima

6 komentarzy

Komentarze

Żeby komentować, odpowiadać i dokładać cegiełki, zaloguj się.

  1. marekZnajomy

    Lekcja. Jedna, na początku pierwszego dnia. Znajomi chcą dobrze, ale każdy tłumaczy inaczej i potem stoisz w płużeniu przez cały wyjazd.

    • piotrZnajomy

      A grupowa, czy jednak indywidualna? Bo cenowo to dwa różne światy.

    • marekZnajomy

      Jak nigdy nie jeździłeś, to indywidualna choć na godzinę. Potem grupa ma sens.

  2. olaZnajomy

    Wypożyczalnia przy stoku, nie w mieście. Dopasują but na miejscu, a źle dobrany but psuje dzień bardziej niż stok.

  3. tomekZnajomy

    Kask od razu, nie „zobaczę jutro”. I nie zaczynaj od trasy, którą znajomi nazywają łatwą, bo jeżdżą dziesiąty sezon.

  4. basiaNowy

    Trzy dni to akurat tyle, żeby trzeciego dnia poczuć, że coś wychodzi. Pierwszy jest zawsze trochę upokarzający i to normalne.